|
„Mazovia Goes Baroque” czyli muzyka dawna na dawnych instrumentach. No, niezupełnie. Tym razem instrumenty to skrzypce, harfa i... akordeon, na dodatek wyprodukowany w Moskwie zaledwie kilka miesięcy temu. Tę współczesną akordeonową historię zrównoważyć powinna opowieść dotycząca skrzypiec, tym bardziej, że jak najbardziej oryginalnych, włoskich i pochodzących z XVIII wieku. To instrument, który w roku 1913 ówczesny francuski ambasador we Włoszech podarował komendantowi policji we Florencji jako podziękowanie za pomoc w odnalezieniu i odzyskaniu Mony Lisy skradzionej z Luwru dwa lata wcześniej.
Takich opowieści możemy w tym roku spodziewać się więcej, ponieważ muzyka dawna będzie wykonywana na naszych koncertach zarówno na instrumentach dawnych, jak i na instrumentach współczesnych. To nie eksperyment, ale zauważenie i docenienie wysiłku „współczesnych” muzyków, którzy, nie zmieniając instrumentów, wypracowują swoją własną drogę do muzyki dawnej, często zaskakująco oryginalną, a czasami przekonującą nie mniej niż produkcje muzyków „dawnych”.
Nasz pierwszy tegoroczny projekt ma oczywiście swoich repertuarowych i artystycznych bohaterów. Wykonawcami będą włoski skrzypek, Davide Monti, irlandzka harfistka, Maria Christina Cleary, którzy razem tworzą duet Arparla oraz duński akordeonista Andreas Borregaard.
Arparla przedstawi dwa programy: pierwszy, poświęcony wczesnosiedemnastowiecznej muzyce włoskiej i drugi, prezentujący muzykę niemiecką, która powstawała na zamówienie arcybiskupa czeskiego Kromieryża. Andreas Borregaard z kolei zaprezentuje nam swoją akordeonową wersję różnych muzycznych epizodów z historii muzyki europejskiej. Kulminacyjnym momentem tej podróży w czasie będzie wykonanie Wariacji Goldbergowskich Jana Sebastiana Bacha. Tak naprawdę nasz projekt ma jednak zupełnie innych bohaterów. Są nimi – improwizacja, ornamentacja i transkrypcja. Trzy wielkie fundamenty sztuki wykonawczej, które zbliżają ją de facto do sztuki kompozytorskiej. Transkrypcja, a więc przełożenie muzyki na inny instrument niż ten, o którym myślał kompozytor, to domena Andreasa Borregaarda i częściowo Marii Christiny Cleary. Ornamentacja, a więc uzupełnianie partytury drobnymi figurami melodycznymi i harmonicznymi, o których kompozytor być może myślał, ale których nie zapisał, to królestwo Arparli. Improwizacja, a więc rozbudowywanie oryginalnej kompozycji w kierunkach, których kompozytor być może wcale nie brał pod uwagę, to pole do popisu dla Davide Montiego. Zapraszamy na koncerty, które rozgrywać się będą na różnych poziomach muzycznego wtajemniczenia. I pomyśleć, że to wszystko zawdzięczamy, przynajmniej częściowo, rosyjskiemu budowniczemu akordeonów i włoskiej policji.
|