Bilety

„Mazovia Goes Baroque” po raz drugi


Kiedy przyjrzymy się międzynarodowej, ale i polskiej scenie muzycznej ostatnich kilkudziesięciu lat, bez trudu zauważymy, że zachodzą na niej ciekawe i inspirujące zjawiska. Do najistotniejszych i najbardziej spektakularnych należą niewątpliwie te, które związane są z muzyką dawną – i ze względu na wciąż zaskakujący repertuar i ze względu na ewoluujące style interpretacyjne.

Muzyka epok przedromantycznych wykonywana na dawnych instrumentach i w sposób respektujący, przynajmniej w pewnym zakresie (kiedyś byliśmy w przypadku takich wypowiedzi mniej ostrożni) elementy historycznych praktyk wykonawczych, wprowadziła w świat muzyki poważnej, coś czego jej zdecydowanie brakowało – ożywioną i szczerą dyskusję estetyczną, tym istotniejszą, że po stronie nowego nurtu nie opowiadała się wyłącznie garstka operujących skrajnie hermetycznym językiem specjalistów, ale zaskakująco liczna i świetnie wykształcona publiczność.

W niemal każdej poważnej rozmowie na temat muzyki dawnej prędzej czy później pojawia się pytanie, a właściwie cała seria pytań „dlaczego?”. Dlaczego w dwudziestym wieku narodziło się tak wielkie zainteresowanie muzyką średniowiecza, renesansu i baroku? Dlaczego wykonawcy postanowili zerwać ze stylem i estetyką, które poznawali w czasie wieloletniej, trudnej i wymagającej wyrzeczeń tradycyjnej edukacji muzycznej? Dlaczego zaczęli uczyć się od podstaw gry na instrumentach historycznych? Dlaczego zamienili wygodne życie „na etacie”, na ryzykowne życie „wolnych strzelców”? Dlaczego muzyki dawnej zaczęli słuchać ludzie młodzi? Dlaczego nagle zaludniły się melomanami kościoły, pałace i zamki? Dlaczego z taką neoficką pasją ruszyły wzdłuż i wszerz Europy pielgrzymki studentów i słuchaczy? Dlaczego płyty z muzyką dawną sprzedawały się lepiej niż wielki repertuar romantyczny? Dlaczego to wszystko nie okazało się wyłącznie przejściową modą i stało się wpływowym nurtem kulturowym? Dlaczego ten swoisty cud nie obronił się ostatecznie przed atakiem komercji? Dlaczego nie wszędzie udało się utrzymać ducha środowiskowej solidarności, który towarzyszył pionierskim latom sześćdziesiątym i siedemdziesiątym oraz artystycznej ambicji, która nakazywała wierność estetycznym pryncypiom?

Odpowiadając na te wszystkie „dlaczego” napisalibyśmy historię współczesnego wykonawstwa muzyki dawnej, załamując nad nim czasami ręce, ale nie tracąc do końca nadziei.

Nadzieję podtrzymują w nas wspaniałe orkiestrowe, oratoryjne i operowe produkcje, w których coraz częściej mamy okazję w Polsce uczestniczyć. Nie powinniśmy jednak zapominać o formach kameralnych. Tak naprawdę to właśnie w nich kształtował się język, którym mówiła muzyka europejska na różnych etapach swojej historii. Nasz festiwal poświęcony jest właśnie tym małym rzeczom. W nich szukamy źródeł rozwijanych później przez stuleci idei estetycznych, a wśród wykonawców wypatrujemy postaci, którym bez obaw będziemy mogli powierzyć naszą nadzieję na kolejnych kilkanaście intrygujących i nieprzewidywalnych lat.

Cezary Zych

 

Koordynator

Aneta Nowak

e-mail: a.nowak@mckis.waw.pl